Baza wiedzy

Zachęcamy do zapoznania się z działem zawierającym najnowsze publikacje, wyniki badań, ciekawostki i najczęściej zadawane pytania.


W analizowanym badaniu wykazano, że przyswajanie B12 odbywa się dwiema drogami - z udziałem czynnika wewnętrznego oraz bez jego udziału.
Pierwszy z nich umożliwia przyswojenie B12 osobom zdrowym, przy czym górny limit wynosi około 2 mikrogramy.
Drugi z kolei daje możliwość wchłonięcia około 1,2% przyjętej dawki, z dużo większym limitem.
W praktyce oznacza to możliwość zwiększania dawek do dowolnego pożądanego poziomu.
Wykazano, że przyswojona ilość jest niezależna od schorzeń uniemożliwiających wchłanianie B12 z pokarmu - braku czynnika wewnętrznego czy resekcji żołądka. Przeprowadzono długoterminową próbę kliniczną, w której podawano 500-1000 mcg witaminy B12 bez czynnika wewnętrznego, osobom chorym na niedokrwistość złośliwą i inne formy niedoboru.
64 pacjentów było obserwowanych przez około 5 lat. Zaledwie w kilku przypadkach odnotowano niskie wyniki B12 na samym początku terapii, ale zawsze był to stan krótkotrwały. Ostatecznie u każdego pacjenta poziom B12 mieścił się w normie, nie odbiegając od wyników zdrowych ludzi.
U żadnego pacjenta nie było powikłań ze strony układu nerwowego. Wyniki krwi były bardzo dobre we wszystkich przypadkach, za wyjątkiem kilku w których niedokrwistość pojawiła się z innego powodu - niedoboru żelaza czy przewlekłych infekcji. Wykazano też, że dawka 500 mcg dziennie wystarczyła, aby odnowić zapasy w organizmie.
Wynika z tego, że wysokie dawki doustnej B12 jest bardzo skuteczną terapią umożliwiającą leczenie niedoboru B12 u osób z problemami z jej przyswajaniem bądź niedoborem wywołanym innymi powodami, będąca bardzo dobrą alternatywą wobec tradycyjnie stosowanych zastrzyków.
Terapia doustna została opracowana w Szwecji w roku 1964 i jest obecnie szeroko stosowana.


http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5751528

Przeprowadzono przekrojowe badania, w celu określenia częstotliwości stosowania doustnej B12 przez lekarzy ogólnych, hematologów i geriatriów, a także by zbadać czynniki które na to wpływają.
Uwzględniono wszystkich zarejestrowanych geriatrów (138) oraz hematologów (317) zarejestrowanych w Canadian Medical Directory oraz losową grupę 307 lekarzy ogólnych. 40% z nich zgodziło się wziąć udział w ankiecie.
B12 w formie zastrzyków oraz tabletek była przepisywana przez 76% i 32% badanych. 27% stosowała zarówno formy doustne jak i zastrzyki, zaś 6% - wyłącznie tabletki.
Zaledwie 25% z nich wiedziało o tym, że udowodniono skuteczność terapii doustnej.
Po analizie okazało się, że najważniejszym czynnikiem decydującym o przepisywaniu formy doustnej była wiedza o tym, że jest ona wystarczająca oraz pewność pochodzenia suplementu. Doustna B12 jest tańszą, prostszą w stosowaniu, bezpieczniejszą oraz tak samo efektywną jak zastrzyki formą leczenia niedoboru, niemniej jednak nie jest stosowana przez większość lekarzy. Powinno się opracować strategię edukacji lekarzy.


http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16672168

Pacjentów którzy przeżyli zawał serca podzielono na dwie grupy - jedna z nich otrzymywała zalecenie spożywania omega 3, druga była grupą kontrolną. Po 2 latach sprawdzono efekty terapii. Osoby spożywające omega 3 miały o 29% niższą śmiertelność - czyli niższe ryzyko zgonu o niemal jedną trzecią. Tak dramatyczna różnica może być odpowiedzią na zagadkę długowieczności w krajach takich jak Szwecja czy Japonia.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2571009

Grupa pacjentów z depresją dwubiegunową otrzymała placebo lub kapsułki z kwasami omega 3. Zmierzono im poziom depresji w skali HRSD, po 3 miesiącach porównano wyniki obydwu grup. Osoby zażywające omega 3 miały spadek około 5 punktów, z niemal 15 na poniżej 10, co w praktyce oznacza przejście ze stanu średniej depresji w lekką, na granicy normalności. Poprawa była liniowa, co oznacza, że dalsza suplementacja prawdopodobnie przyniosłaby dalszą poprawę. W grupie placebo poprawa była bardzo niewielka i jedynie na początku badania, potem stan zdrowia stopniowo wracał do wartości startowej.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16388069

Grupa pacjentów cierpiących na cukrzycę przez trzy tygodnie otrzymywała 2x200 mcg chromu dziennie. Porównano wyniki zdrowotne z kontrolną, identyczną grupą. W ciągu tych trzech tygodni poziom glukozy na czczo spadł w grupie badanej w porównaniu do kontrolnej ze 190 mg/dl do 150 mg/dl, hemoglobina glikowana z 8,2% do 7,6%, spadł też nieznacznie poziom cholesterolu - z 235 na 213, oraz trójglicerydów - ze 152 na 136.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15296075

 

Próby oceny wpływu cynku na ryzyko rozwoju nowotworów są dość ciężkie do przeprowadzenia. Poziom tego pierwiastka we krwi może znacznie się różnić od zapasów w organizmie, zaś ocena diety napotyka na jeszcze większe trudności - różnica w przyswajaniu może być nawet kilkukrotna. Dlatego największe znaczenie mogą mieć badania stężenia cynku w konkretnych tkankach narażonych na rozwój raka. W tym przypadku użyto tkanki pozyskanej z biopsji przełyku, zmierzono poziom cynku - a następnie po 16 latach sprawdzono, u ilu osób rozwinął się nowotwór. Okazało się, że osoby z najniższym stężeniem cynku chorowały niemal pięciokrotnie częściej, niż osoby z najwyższym.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15713965

W tym badaniu zastosowano szczegółową metodę analizy - zamiast mierzyć zwyczajny poziom jonów cynku, co robi się zazwyczaj, użyto drogiej metody spektrometrii, pozwalającej precyzyjnie zmierzyć poziom tego pierwiastka również wewnątrz komórek krwi. Porównano wyniki kobiet i obliczono wpływ na ryzyko rozwoju raka piersi. Najmocniej był on widoczny u kobiet które były genetycznie obciążone, zaś badanie było wykonane parę lat przed diagnozą (czyli wtedy, gdy zaczynał rozwijać się nowotwór). I znowu kobiety z najwyższym poziomem miały niemal pięciokrotnie niższe ryzyko zachorowania.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3518236/

Rak trzustki jest chyba najgroźniejszym z nowotworów - w momencie diagnozy jest praktycznie nieuleczalny, zabija wyjątkowo szybko - jedynie co czwarta osoba przeżywa rok od diagnozy, a co dwudziesta - pięć lat. Dla porównania, ponad 90% pacjentów przeżywa ponad 5 lat w przypadku wcześnie wykrytego raka prostaty. W praktyce więc jedynym sposobem obrony przed rakiem trzustki jest nie dopuszczenie do jego rozwoju. W omawianym badaniu przebadano 120 000 osób, analizując wpływ spożycia witaminy D3 na ryzyko zachorowania. Okazało się, że wraz ze wzrostem spożycia, ryzyko malało - osoby spożywające ponad 600 IU dziennie chorowały o ponad 40% rzadziej niż te, które spożywały poniżej 150 IU. Wykres był dość liniowy, co oznacza, że prawdopodobnie dalsze zwiększenie spożycia przyczyniłoby się do jeszcze większego spadku - nie przeprowadzono jednak dalszych obliczeń, ponieważ uważano wtedy, że zapotrzebowanie dorosłego człowieka wynosi 400 IU. Dziś wiadomo, że jest ono o wiele wyższe, być może nawet dziesięciokrotnie - jeśli wykres zachowałby liniowość, mogłoby to oznaczać możliwość całkowitego wyeliminowania raka trzustki poprzez masową suplementację.

http://www.webmd.com/cancer/pancreatic-cancer/news/20060912/vitamin-d-cut-pancreatic-cancer

Od dawna podejrzewano, że witamina D3 może chronić przed rakiem jelita grubego. Jednak badanie, w którym podawano suplementy nie wykazały działania ochronnego. Jak się okazało, podawano niewłaściwe dawki - jedynie 200 IU. W ciągu zaledwie 10 minut opalania się nasze ciało jest w stanie wyprodukować 20 000 IU tej witaminy, a więc sto razy więcej - nic dziwnego, że takie homeopatyczne dawki nie przyniosły efektu. Zastanawiać się można, kto decyduje o przeprowadzeniu takich badań - nie wnoszą one nic, oprócz horrendalnych kosztów (zaangażowano ponad 36 tysięcy pacjentów), zabierają też energię pracowników, która mogłaby być wykorzystana na sprawdzenie skutków suplementacji dawkami które wywierają widoczny wpływ na organizm ludzki. Jest o co walczyć - w omawianym badaniu porównano poziom witaminy D3 we krwi osób chorych oraz zdrowych. Osoby mające poziom powyżej 37 ng/ml miały o połowę niższe ryzyko zachorowania niż osoby, które miały wynik poniżej 12 ng/ml. Zależność była liniowa - większość naukowców zajmujących się witaminą D3 uważa, że optymalnyu poziom jest pomiędzy 50 a 70 ng/ml, co oznacza, że prawdopodobnie efekt ochronny byłby jeszcze wyższy.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17296473

Bardzo dużo mówi się o szczepionce przeciwko rakowi szyjki macicy. Niektóre kraje przyjęły wręcz program powszechnych szczepień, gdzie szczepienia podaje się nawet małym dzieciom. Nikt co prawda nie udowodnił jeszcze, że te szczepionki cokolwiek dają, ich skuteczność oparta jest na teorii i domysłach, ale jestem pewien, że każdy o nich słyszał. Nikt jednak nie słyszał o czymś, czego skuteczność jest wykazana i co jest dosłownie setki razy tańsze - o wpływie witaminy B12 na ryzyko zachorowania. Porównanie jej poziomu u kobiet chorych oraz zdrowych wykazało, że jej wysokie stężenie zmniejsza ryzyko zachorowania niemal dwukrotnie.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10919749
Masz pytania?

Jeśli potrzebują Państwo zasięgnąć dodatkowych informacji zapraszamy do kontaktu z naszymi konsultantami. Nasi przedstawiciele chętnie odpowiedzą na wszystkie Państwa pytania. Biuro Obsługi Klienta czynne jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 9.00 do 17.00.

Porozmawiaj z naszym
konsultantem
95 736 50 50 konsultant@mito-pharma.pl